czwartek, 1 czerwca 2017

Solarium- czy jest sens opalać się latem?

W solarium byłam dwa razy w życiu 10 lat temu, gdy szykowałam się na studniówkę. Potem miałam bardzo długą przerwę, ponieważ uznawałam naturalne środki.
Ostatnio jednak miałam kryzys z braku słońca, tegoroczna wiosna była tak zima, deszczowa i brzydka, że postanowiłam po tej długiej przerwie pójść do solarium ponownie po 10 letniej przerwie.
Efekty?
Opalenizny brak.

Jednak nastąpiła poprawa humoru.
Pomimo tego, że byłam 10 minut na nowoczesnych lampach (podobno bardziej bezpieczne, nie śmierdzi się jak spalony kurczak, kolor ma być oliwkowy) nie widziałam żadnych efektów. Pani zapewniała, że te lampy były dopiero co zmienione, wierze jej, ale nie nabyłam pięknego koloru skóry.
Po dwóch tygodniach poszłam jeszcze raz na 7 minut, tym razem wybrałam lampy zwykle, albo inaczej standardowe.
Pierwszy wieczór czułam efekty solarium wyłącznie na czterech literach. Koloru nadal brak, humoru lepszego zresztą też.

Czy jestem zadowolona?
TAK.
Coś się po wizytach w solarium zmieniło, 3 godziny na prawdziwym słońcu sprawiło, że wyglądam jak bym wróciła znad morza. Opalenizna złapała mnie szybciej i trwałej niż zwykle. Zawsze po pierwszych leżakowaniach na słońcu byłam ewentualnie poparzona, a kolor trzymał się tydzień i znowu stawałam się blada jak ściana (jak na mnie). Tylko kark paliłam na raka i tak zostawał.

Jakie jeszcze są plusy korzystania z solarium?
Jeśli jedziesz nad morze, jezioro, pustynię itd możesz zahartować skórę, polecam. Wiele kobiet przed wyjazdem w słoneczne miejsca korzysta z solarium, aby nie zostać poparzonym, żeby skóra nie schodziła oraz żeby nie płakać pół wyjazdu z powodu bólu jaki towarzyszy zbyt długiemu jednorazowemu przebywaniu na słońcu.
Warto nad tym pomyśleć.

O wadach nie będę pisać, ponieważ każdy je zna. Poza tym wydaje mi się że 15 minut rocznie na solarium nie będzie miało większego wpływu na życie człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz