Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 lutego 2018

Szampony Seboradin.

Do tej pory miałam okazję wypróbować trzy rodzaje szamponów Seboradin. Ten , ten a także ten .

Jeśli liczysz na gładkie, lśniące włosy, to będziesz raczej rozczarowana. Nadają się dobrze do włosów niskoporowatych (gładkich bez większej pielęgnacji) lub średnioporowatych (lekko spuszonych), ale bez rewelacji. Są to dobre szampony, które nie szkodzą i nie robią efektu "wow".

Jest jednak wiele plusów:
  • nie obciążają włosów
  • nie masz uczucia "tłustości" nawet jeśli używasz tego szamponu codziennie
  • łatwo się spłukuje
  • na pewno nie szkodzą, ponieważ są szamponami "aptecznymi"
  • są to szampony lecznicze (przeciw wypadaniu, przetłuszczaniu się włosów itd.)
Minusy:
  • włosy podczas mycia są jak sznurki
  • zapach niektórych jest powalająco okropny (pomimo pięknego koloru)
  • cena

piątek, 20 stycznia 2017

Kosmetyki do włosów John Frieda brilliant Brunette.

Pewnego pięknego dnia w oczy wpadła mi promocja kosmetyków John Frieda Brilliant Brunette. Było to na Wyspach, więc za szampon, odżywkę i serum do włosów zapłaciłabym 10 funtów, czyli około 50 zł. Patrząc na polskie ceny (ok 35zł za jeden kosmetyk) stwierdziłam, że mogę poświęcić taką sumę na przetestowanie.

Najpierw jednak chciałam poczytać recenzję kosmetyków z serii John Frieda. Niestety większość opinii było negatywnych, w szczególności dotyczyło to kosmetyków dla blondynek. Nie zrażona tym faktem postanowiłam wypróbować Brilliant Brunette, ponieważ miała najwięcej pozytywnych opinii na tle reszty i jestem szatynką, więc zasadniczo, to ten produkt Johna Friedy mnie interesował. Promocja była aktualna podczas kupowania trzech kosmetyków naraz, więc dorzuciłam serum Frizz Easy.

Dla mnie opinia jest pozytywna, ale tylko podczas odpowiedniego używania.

wtorek, 10 stycznia 2017

Dwie maski do włosów: Kallos Banana + Biovax Keratyna + Jedwab = efekt "wow"!

Walka o piękne włosy nigdy się nie kończy. Nawet jeśli wydaje się, że są one wystarczająco dobre, zawsze mogą być lepsze.

Pomimo dosyć sporej ilości masek i odżywek jakie posiadam, ostatnio przez przypadek wpadłam na super połączenie dwóch z nich Kallos Banana oraz Biovax Keratyna + Jedwab.

Pomimo tego, że obie oddzielnie działają na moje (przypominam: raczej wysokoporowate włosy) dobrze, to jednak przy nałożeniu ich w odpowiedniej kolejności działają wręcz doskonale.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Odżywka do włosów Inecto Naturals Argan.

Niedawno będąc w sklepie wpadła mi w oczy promocja na odżywki do włosów. Podobno są naturalne, cena podczas zniżki wydawała się spoko. Stwierdziłam że zaryzykuję.

Na opakowaniu jest napisane: "Kuracja do włosów wzbogacona olejkiem arganowym, Intensywnie regeneruje, odżywia i nadaje blasku włosom oraz zapobiega elektryzowaniu się (...) do włosów suchych i bardzo suchych."

Właśnie tak działa na moich włosach, więc ocena ogólna wypada pozytywnie, mam tylko malutkie "ale".

wtorek, 22 listopada 2016

Kallos-BANANA super maska do włosów na jesienną pogodę.

Moje włosy rzadko kiedy są posłuszne, zazwyczaj żyją swoim życiem i nie lubią zdjęć. Bywa tak, że nie mam z nimi problemu przez trzy miesiące, mogę wstać rano i wyjść bez żadnych zabiegów, a później przychodzi taki kwartał, że nic nie da się zrobić.

Ostatnia jesienno-mroźno-deszczowa pora sprawiła, że moje włosy były wiecznie spuszone. Żadne olejowanie i odżywki bez spłukiwania nie dawały sobie rady. Moja czupryna nadal żyła swoim życiem.
Całe szczęście poszłam przypadkiem do Hebe i w moje ręce wpadła maska Kallos Banana. Strzał w dziesiątkę!

niedziela, 6 listopada 2016

Problem z wypadającymi włosami? Seboradin Forte.

Moje włosy nie kochają mnie tak bardzo jak ja je kocham.

Wypadają mi ciągle i zawsze, więcej niż innym, ale kiedy przekraczają granice mojej normy, wpadam w histerię. Ponieważ trwa to nawet 8 miesięcy, takie wiecie, przesilenie wiosenne, które obejmuje także lato i jesień.

Jak sobie radziłam z wypadaniem włosów?

Stosowałam dużo środków na skórę głowy zewnętrznie oraz suplementy wewnętrznie. Niektóre z nich "coś tam" działały, przynajmniej takie miałam wrażenie. Efekty zazwyczaj występowały po półrocznym stosowaniu, więc można powiedzieć że błądziłam po ciemku zastanawiając się, czy to nowo odkryty środek czy może włosy mniej wypadają z powodu większej ilości warzyw, gdy już przyszło lato.

wtorek, 25 października 2016

Keratynowe prostowanie włosów.

Często widzę pytania w internecie "Czy keratynowe prostowanie włosów działa?", a pod spodem lawinę pozytywnych i negatywnych komentarzy. Opowiem Wam jak to wyglądało z mojej strony.
(Zdjęcia słabej jakości, ponieważ gdy je robiłam nie miały trafić do sieci.)

Co to jest keratynowe prostowanie włosów?

Jest to zabieg polegający na odbudowie włosa, czyli dostarczeniu do wnętrza dawki keratyny z której są one zbudowane. Taka naturalna odnowa, która odżywia i wygładza włosy poprawiając ich kondycję oraz wygląd.

Dla mnie ten zabieg był najlepszą rzeczą jaką mogłam dać moim włosom. Efekt utrzymywał się dłużej niż zapowiedziane 3 miesiące.
I nie, nie chcę przez to powiedzieć, że przez cały ten czas moje włosy były śliczne. Stopniowo keratyna wypłukiwała się i wiedziałam, że nadal są "naładowane", ale kiedyś wrócą do stanu sprzed zabiegu.

wtorek, 30 sierpnia 2016

Henna dla początkujących. Poradnik: jak ufarbować włosy henną po raz pierwszy?

Henna po dodaniu wody wygląda jak papka (ziołowa) koloru nijakiego (ja miałam już brązową i zieloną, chociaż ten sam kolor) i wnika ona dokładnie w głąb włosa.

Z racji tego, że jest to środek zupełnie naturalny przed farbowaniem należy zrobić test uczuleniowy. Powinno się go wykonać we wrażliwych miejscach takich jak zgięcie łokcia, lub gdzieś za uchem. Jeśli następnego dnia nie masz plam i podrażnień, to znaczy że możesz nałożyć hennę na włosy.

Henna dla mnie to cudowny środek odżywiający, dzięki temu że wnika ona dogłębnie w każdy włos uzupełnia ubytki. Dlatego jeśli chcesz zrobić sobie zabieg prostowania keratynowego włosów musisz wybrać jedno z nich, ponieważ keratyna też wnika we włosy uzupełniając ubytki, a jeśli jest tam już henna, to nie wiadomo czy zabieg keratynowego prostowania włosów zadziała, tak jak powinien.

Do dzieła. Jak farbować włosy henną? Poradnik dla początkujących:
  • Musisz mieć rękawiczki ochronne. Najważniejszy punkt, jeśli ich nie masz, nie farbujesz włosów. I tak przez kolejne dwa dni (nie powinno się myć włosów 48h) jak będziesz drapać się do głowie, to zostaną Ci zielone paznokcie (w przypadku ciemnej henny) więc lepiej nie chodzić z czarnymi rękami przez taką głupotę kilka następnych dni. 
  • Myjesz głowę szamponem bez SLS, nie używasz odżywki, oleju przed ani nic innego. Myjesz włosy szamponem i czekasz do zupełnego wyschnięcia. Nie mogą być wilgotne, chcesz mieć równy kolor? Chcesz, więc wysusz włosy, lub poczekaj aż same wyschną.
  • Kremujesz twarz, uszy, szyję, wszystko to co może się ewentualnie zachlapać. Lepiej ściągnąć kolczyki, w mój się wżarła henna i nie mogę na razie doczyścić, więc mam zielonkawy kolczyk.
  • Zakładasz stary najlepiej bawełniany podkoszulek, którego nie będzie szkoda. Dlaczego stary? Bo po farbowaniu możesz użyć go zamiast ręcznika, nie chcesz mieć czarnego/zielonego/czerwonego ulubionego ręczniczka. Jeśli masz taki specjalny do farbowania, koszulka jest obojętna, ale lepsza z rękawkiem niż bez, bo proszek się trochę sypie ;-)
  • Hennę zalewasz bardzo ciepłą wodą (nie gorącą) tak, abyś nakładając czuła że jest ciepła, to dodatkowo pomoże twoim włosom wciągnąć składniki odżywcze do środka.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Peeling, maska Kallos i płukanka miętowa na włosy.

Ostatnio moje włosy są w kiepskiej kondycji jeśli chodzi o wygląd z daleka, z bliska (czyli jak wezmę pasemko w dłoń) są całkiem w porządku.

Muszę przyznać jednak, że doprowadzając swoje włosy do względnego ładu osiadłam na laurach i z tego względu się trochę "spsuły".

Dziś pierwszy raz zastosowałam płukankę miętową na włosy. Nie będę ukrywać, że zrobiłam ją przez przypadek ponieważ kilka dni temu czytałam o niej na blogu Anwen, a dosłownie wczoraj dostałam miętę od czcigodnej rodzicielki (cały worek). Jaki rodzaj mięty mi się trafił nie mam pojęcia, ponieważ w ogrodzie są chyba ze trzy rodzaje i się pomieszały.

piątek, 15 lipca 2016

Wypadanie włosów, zmora wielu kobiet.

Niestety! Wypadanie włosów to jeden z gorszych problemów z jakimi się zmagam. Wiem, że mam do tego tendencję, moich włosów ubywa znacznie więcej niż innym dziewczynom, jednak nie mogę się z tym pogodzić.

Poza tym widzę kiedy włosów wypada mi sporo (czyli normalnie), a kiedy wypadają mi strasznie. 

Tegoroczne wypadanie zaczęło się w lutym. Pomyślałam, że to zwykłe przesilenie wiosenne, zakupiłam witaminy i czekałam. Marzec, kwiecień, maj. Cóż, minęły 4 miesiące, a moje włosy sypały się bez opamiętania, stwierdziłam, że potrzeba czegoś więcej, postanowiłam zakupić lub zastosować lepsze środki. Dziś mija pół roku, a poprawy nie widać. Będę szczera, dopiero zdjęcia zadziałały na mnie jak sole trzeźwiące.
Jakiś czas temu udało mi się doprowadzić kłaczki do porządku: 


Oczywiście na zdjęciu nie są idealne i od ucha zaczynają odstawać od reszty, jednak wyglądają jak na mnie, na gęste.

niedziela, 3 lipca 2016

Trycholog, tak czy nie?




UWAGA! W Hair Medica w lipcu są darmowe badania trychologiczne!

Byłam, skorzystałam, wydałam fortunę. Czy jestem zadowolona? I tak i nie.

Pani dr była bardzo miła, ale kompletnie mnie nie rozumiała. Moim problemem są wypadające włosy, od dawna wiem, że mam tendencję do tego, że moje włosy wypadają w większych ilościach niż siostrze, mamie, przyjaciółkom, koleżankom, nawet gdy uporam się chwilowo z tym „zjawiskiem”. 

Dopiero gdy przytoczyłam tą historię: 
„Mieszkałam na studiach z koleżanką. Tak jak po każdym prysznicu wyciągnęłam kupkę włosów z syfonu. Pół godziny później przyszła do mnie współlokatorka upomnieć mnie, że tego nie zrobiłam. Poszłam do łazienki i zobaczyłam trzy włosy na krzyż. Powiedziałam jej, że włosy już wyrzuciłam, a to resztki których nie zauważyłam. Koleżanka była w szoku.” 

Pani trycholog zrozumiała. Mojego drugiego problemu, że nie mogę do płukać włosów już nie. Pytała tylko „Ale jak to?”. No cóż, mogę 15 minut wisieć z głową w dół nad wanną, lać wodę i „masować głowę”, a nadal czuję że coś zostało.

środa, 22 czerwca 2016

Jak NIE robić płukanki piwnej na włosy, czyli jak zepsuć coś, czego zepsuć się nie da.


Jestem włosomaniaczką pół krwi, więc różne rzeczy próbuję zastosować na moich opornych włosach.

I tak pewnego pięknego wieczoru zobaczyłam prawie całe piwo, które ktoś otworzył i nie wypił. Wpadłam na genialny pomysł, że oto nadszedł dzień w którym spróbuję płukanki piwnej na moich wysoko porowatych włosach. Wstałam rano zadowolona, ale mój entuzjazm nie trwał długo, tata wylał "moje" piwo, bo przecież nikt już takiego pić nie będzie. Smętnie snułam się po domu, gdy zobaczyłam, że w pokoju stoi druga otwarta butelka. Prze szczęśliwa, udałam się do łazienki (nie myśląc o tym, że chyba ominęła mnie jakaś rodzinna mini impreza) aby wypróbować tak zachwalany specyfik. Umyłam włosy jak zwykle, tym razem nie używając odżywki, wylałam całą zawartość butelki na głowę, tak aby piwo spływało do miski w której jeszcze trochę moczyłam końcówki.

Efekt? Czułam, że coś jest NIE TAK.