wtorek, 6 września 2016

Dziewczyna na siłowni: dlaczego się wstydzi?

Nie powiem żeby siłownia była mi zupełnie obca, ale jednocześnie nie mogę stwierdzić, że jest to miejsce które nie robi na mnie wrażenia. Tak, znowu zaczęłam chodzić na siłownię i jeszcze raz przeżywałam na sobie jak i widziałam dookoła, że sporo dziewczyn czuje wstyd.

Od razu rzuca się w oczy kto jest "świeżakiem".
Takie kobiety chodzą nie pewnie, rozglądają się z przerażeniem w oczach, nie wiedzą gdzie iść i w sumie po co. Zazwyczaj wybierają obitrek lub bieżnię i tam zostają na bardzo bardzo długo.

Tak, trochę się krępowałam, gdy znowu "po raz pierwszy" poszłam na siłownię... 
Znam opinie wielu dziewczyn i nie jestem w tym osamotniona, rozglądając się czasem dookoła, po prostu to widać, kto się wstydzi.

Wydaje mi się, że nie wyglądam źle, więc idąc na siłownie tak naprawdę nie mam się czego wstydzić. A co mają powiedzieć dziewczyny, które przychodzą zrzucić dużo nadprogramowego tłuszczyku?

Zaczęłam chodzić, żeby po 10 latach marzeń o mięśniach brzucha, które mogło by wreszcie być widać (ach ta "przylepa") ciągle nie mogę ich zobaczyć. Paradoksalnie takie marzenie może się spełnić w ciągu 3 miesięcy, a ja myślę już tyle lat!

Ale skąd ten wstyd?
Pierwsze wejście na siłownie i od razu masz wrażenie, jakby absolutnie wszyscy się gapili. Myśl się nasuwa, że oni wiedzą, po prostu wiedzą, że nie wiesz gdzie co jest i jak się tego używa. Mało tego, patrzą się czy aby nie robisz z siebie pośmiewiska i tylko czekają żeby drwić, jak nie umiejętnie sprzętu używasz.
A Ty najchętniej chodzisz trzymając się ścian i patrząc pod nogi.
Dobra żartuje,  ale i tak nie czujesz się komfortowo. Ja też nie. Najlepsze jest to, że naprawdę nie ma powodu, aby się krępować, siłownia jest dla ludzi, tam masz zmieniać swoje ciało, czym się przejmować?

Ale mam dobrą wiadomość!
Zapewne to tylko wrażenie, że WSZYSCY ludzie patrzą się wyłącznie na Ciebie, gdy tylko przestępujesz progi siłowni. Nie mówię, że absolutnie nikt nawet nie zerka, a to wręcz są Twoje paranoje i że wszystko Ci się wydaje.
Masz racje, ktoś się patrzy, a oto potencjalne powody:
  1. Ludzie zawsze się patrzą i Ty także. Jak jesteś na ulicy, w sklepie, parku. Rzadko się zdarza, że absolutnie nic i nikt Cię nie zainteresuje dookoła, a jeśli tak, to albo masz zbyt dużo spraw na głowie, albo paskudny dzień. Ogólnie patrzysz, rozglądasz się i inni też to robią, tylko na siłowni to krępuje.
  2. Może ktoś czyha na sprzęt który zajęłaś, bo wiesz "pompa spada", albo gdzieś za Tobą jest jej/jego sprzęt.
  3. Jesteś wyjątkowo śliczna, urocza i całkiem "mniam".
A jeśli masz trochę do zrzucenia i wstydzisz się, że ktoś spogląda, to pomyśl sobie, że tylko totalne bezmózgi nabijają się z ludzi na siłowni. Wiesz, to tak jak wytykać choremu, że leży w szpitalu, trzeba być głupim, żeby to robić. Poza tym, kto Cię tam zna?

Ogólnie wyławia się w grupie raczej tych co mają formę i wtedy jest "łał, do tego dążę", a Ci co tej formy nie mają, raczej zyskują towarzyszy którzy czują ulgę coś w stylu "o, tam też przyszła zrzucać, nie jestem sama, super."

Lub myśli mężczyzn "o, ta ma niezły tyłek, za miesiąc będzie można do niej startować" ;-)

Nie wstydźmy się chodzić na siłownie, wszystko jest dla ludzi. Jeśli czujesz się zagubiona podpatruj innych lub oglądaj filmiki na youtube co robić i przede wszystkim JAK, aby było poprawnie.

Raz chodziłam na siłownię, gdzie z szatni damskiej można było bezpośrednio wejść do "pokoju dziewczyn": kilka maszyn, orbitreków, porodówka (czyli to lub analogicznie), maty, maszyny do robienia pośladków. Było wyjście na siłownie ogólną, ale zazwyczaj zamknięte, więc żaden mężczyzna nie mógł tam wejść.
Dla mnie super rozwiązanie, powinni je zastosować i w Polsce.

A więc wstyd zostawmy w domu, nie ma po co się przejmować tym, że może ktoś się patrzeć, bo jak to mówią: patrzenie nie boli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz