wtorek, 26 lipca 2016

Idelany brzuch, nogi czy może pośladki?

Prawie każda kobieta dąży do idealnych kształtów. Która by takich nie chciała?

A teraz pytanie: jeśli miała byś do wyboru;
  • idealny brzuch
  • idealne nogi
  • idealne pośladki
Przypuśćmy że znalazłaś lampę Alladyna i możesz pokusić się o jedno życzenie. Co wybierzesz?

Mam dla Ciebie dobrą i złą wiadomość.

Zacznę od dobrej, będę przewrotna.
Prawdopodobnie jedna z dwóch części ciała których nie wybrałaś jest na tyle idealna, że jesteś z niej zadowolona.
Jeśli teraz o tym myślisz, że nie, nie jest idealna, to pomyśl sobie, że co jak co, ale Ty jesteś najmniej obiektywną osobą, która ocenia Twoje ciało.
Jeśli jednak nadal nie jesteś przekonana, powiem Ci więcej: Jedna z dwóch części ciała których nie wybrałaś zapewne jest "do zrobienia" tak że będzie wyglądać idealnie jeśli się postarasz.




A jaka jest zła wiadomość?
Taka, że prawdopodobnie nigdy nie będziesz miała idealnego tyłka, brzucha i nóg na raz.
Patrzymy na idealne modelki, które są teraz w każdej reklamie i filmie, marzymy o takim ciałku, ale tak się nie da.
Nie zgodzisz się?
Pomyśl o magii fotoshop'a, większość gwiazd ma wydłużone to i tamto, przygładzone i uszczuplone tu gdzie trzeba.
Są fitnesiary, które ćwiczą, mają boskie ciało i wyglądają jak boginie. Wiesz dlaczego? Bo one akceptują swój wygląd, są zadowolone ze swojego ciała, ćwiczą dla urody, potem dla zdrowia, a na koniec dlatego, że życie z ćwiczeniami jest piękniejsze.

Są idealne? Nie koniecznie.
Uwierz, obserwuje różne filmiki, zdjęcia, strony. Jest sobie laska, która ma perfekcyjne kształty, a tak naprawdę jak złapie boczki, to jest mocno luźna skóra, można powiedzieć wałki. Inna ma śliczny brzuszek, ale po obiedzie jest bębenek, no nic, taka kolej rzeczy. One wygląda idealnie i dla mnie są idealne, bo znają swoją wartość.

Każda kobieta skrywa jakiś sekret, nawet jeśli myślisz, że jej boskie ciało nie ma skazy, owszem ma, ale widzisz tylko pewną siebie, piękną kobietę i o to chodzi. Bądź tą pięknością, zaakceptuj siebie.
Tak więc głowa do góry, nie bądź zbyt krytyczna wobec odbicia w lustrze, znajdź swoje mocne strony. Na pewno jakieś masz!

Przytoczę jeszcze historie mojej przyjaciółki. Powiedziała mi kilka lat temu, że lubi swoje pośladki, jest z nich zadowolona, ale są takie dni, gdy jej się nie podobają, ot kobiecy kryzys. Jednak następnego dnia znowu je lubi. To jej atut, lubi go podkreślać.
Każda osoba ma chwile wątpliwości wobec swojego wyglądu.

Oczywiście nie neguję, że nie da się doprowadzić ciała do ideału. Uważam tylko, że błędem jest ocenianie go przez pryzmat innych, doceń swój wygląd, bądź ideałem dla siebie, nie dla reszty świata. Znajdź cechę z której jesteś zadowolona i w chwilach słabości pielęgnuj pamięć o najlepszej cząstce siebie.

Każdy ma swój ideał, pewność siebie tuszuje niedoskonałości.


4 komentarze:

  1. Ja powoli uczę się doceniać to, co mam :) Zdrowy styl życia stał się po prostu...stylem życia i dobrze mi z tym :) Chcę się wyrzeźbić i usprawnić, ale wszystko w swoim czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo, podoba mi się Twoja postawa! Poza tym moim zdaniem cel osiągany powoli lepiej smakuje ;-)

      Usuń
  2. Piękno jest w każdym z nas! Możesz zadbać o własne ciało i wygląd ale na nic Ci one, gdy dusza jest robaczywa... Taka niestety jest prawda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze słyszeć mądry głos! Najważniejsze, to mieć świadomość wewnętrznego piękna, bo ono emanuje z nas samych.

      Usuń